wtorek, 2 grudnia 2014

Matka

 Piszę tego posta jedną ręką, drugą trzymam Koźlątko przy cycu. Właśnie przysnęła, zgodnie z dobrymi radami, powinnam ją odłożyć do wózka, czy łóżeczka, bo jak się przyzwyczai, to się nigdy nie uwolnię i tak zostanę z uwieszonym dzieckiem przy cycku do ukończenia przez nią osiemnastki. Żarty żartami, ale wychodząc ze szpitala miałam pełną głowę takich uwag i tak : nie dawaj spać przy cycku; nie bujaj; nie przytulaj tyle bo się przyzwyczai;  karm tylko piersią, mleko sztuczne to zło itd. No i masz taki magiel w głowie, nie dość że stres bo zostajesz sama z dzieckiem bez sztabu położnych, to jeszcze gdzieś w głowie myszkują złote rady.
 Minął drugi tydzień, jak Mała jest z nami w domu, i gdyby nie to, że daję jej przysnąć przy cycu, to praktycznie nie miałabym kiedy czuć jej bliskości, bo resztę czasu śpi, albo domaga się jedzenia, a apetyt ma. Mleko modyfikowane, hm w szpitalu już dała popis swojej siły w płucach, kiedy to o 3 w nocy stwierdziła: głodna jestem. A ja dopiero co skończyłam karmić, tylko ile to można mieć mleka na początku, no ja miałam tyle co ot napłakał. Przyszła położna, pierwszej nocy zabrała mi ją do sali noworodków, żebym chociaż mogła iść siku i przespać się te trzy godziny. Nie wspomnę o wymemłanych i obolałych piersiach. Drugiej nocy było to samo, tylko tym razem położna przytargała mleko i dokarmiła. Nastała cisza, głęboka cisza, długa cisza. Dziecko najedzone, wiadomo to dziecko zadowolone, co dalej wiadomo to dziecko śpiące i spokój. Także ten teges puszka takowego mleka stoi na szafce,w razie czego na czarną godzinę, a ta się przydarza zazwyczaj jakoś w nocy. I tak chyba złamałam wszystkie złote rady, ale przynajmniej wiem że moje dziecko jest najedzone, ukochane, wytulane i mam nadzieję że czuje się kochane i bezpieczne. A Mała zasypia różnie, raz w wózku sama, raz na cycku, raz bujana, raz w łóżku, a czasem z suszarką.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz